EMTB Enduro 2016 podsumowanie ostatniego sezonu

Wpis 1 z 350
EMTB Enduro 2016 podsumowanie ostatniego sezonu

Śnieg w górach leży, z szaf trzeba wyciągać opony z kolcami i fatbike’i, co świadczy o tym,
że rok zbliża się ku końcowi. To dobry czas na podsumowanie sezonu 2016 EMTB Enduro.

Najpierw mały rys historyczny. W 2012 roku zorganizowaliśmy pierwszą edycję EMTB Enduro, która również była pierwszym w Polsce wyścigiem enduro w formule znanej z zachodnich imprez, czyli na równoważnych odcinkach specjalnych, bez podziału na zjazdowe, podjazdowe itp. Tworząc pierwszą imprezę, zrobiliśmy pięć założeń:

  • **trasa zawodów jest najważniejsza**, wszystko inne jest jej podporządkowane i musi ona być esensją enduro;
  • **dobre oznaczenie trasy**, żeby można było skupić się na jeździe, a nie szukaniu oznaczeń;
  • **przebieg imprezy bez żadnych przymusowych postojów na otwarcie odcinka specjalnego**, nawet dla najszybszych mistrzów podjazdów;
  • **jak najbardziej dokładny i sprawiedliwy pomiar czasu**, żeby się czuło, że wysiłek nie idzie na marne;
  • **stawianie wyzwania uczestnikom**, tak żeby każdy zawodnik musiał się wysilić, żeby wszystko przejechać, nawet czołówka.

Od początku wiedzieliśmy, że te założenia nie przyciągną mas uczestników, tylko wąskie grono hardcore-owców. Ale za to jeśli będziemy je spełniać, to wąskie grono będzie do nas zawsze wracać. Przy założeniu oczywiście, że każde kolejne zawody będą trudniejsze technicznie, a organizacyjnie lepsze od poprzednich.

img_1067

Od sezonu 2015 używaliśmy najlepszego dostępnego (naszym zdaniem) systemu pomiaru czasu. Taki sam jest stosowany na Enduro World Series. Umożliwia on wrzucanie wyników online jeszcze w trakcie wyścigu, co pozwala czołówce lepiej ocenić, jak szybko muszą jechać na kolejnych oesach, żeby utrzymać/wskoczyć na pierwsze miejsce. W tym roku wprowadziliśmy dodatkowo wydruki paragonów z czasami z kolejnych oesów w połowie i na koniec wyścigu. Przydawało się to w miejscach, gdzie internet nie sięgał, oraz dodawało klimatu, gdy zawodnicy porównywali swoje czasy na wydrukach.

img_1069

Naszą największą dumą były zawsze starannie przygotowane i oznaczone trasy. Cieszy nas to, że objeżdżają je nie tylko zawodnicy. Potrafimy zaskoczyć nawet miejscowych, a dużo osób po prostu ściąga od nas tracka zawodów ze strony, pakuje kolegów do auta i spędza na naszych trasach urlop. Oczywiście sami to doskonale rozumiemy, bo są one świetne, a poza tym zmuszają do ciągłego rozwoju. Miejsca, które w zeszłym roku były trudne i sprowadzane nawet przez osoby z czołówki, w tym roku nie wzbudzały już większych emocji. Właśnie o to w tym wszystkim chodzi, aby ciągle przesuwać granice swoich możliwości. Niezależnie od tego czy celem jest bycie pierwszym, zjechanie wszystkiego, albo po prostu dojechanie do mety.

img_1063

Oczywiście nic tak bardzo nie cieszy jak pozytywne opinie o imprezie. Nawet nie wiecie jak miło jest usłyszeć na mecie “Ale ogień!!!”. Zwłaszcza jak stoisz tam już dobrych kilka godzin, słońce cię spaliło, leśne żyjątka pogryzły, a oczy ci się zamykają po kilku nieprzespanych nocach. Krytyczne uwagi też się zdarzały i każdą staraliśmy się skrupulatnie analizować. Grunt że z każdą edycją było ich coraz mniej.

img_1064

Dzięki za wszystkie opinie, które do nas dotarły. I te dobre i te złe się przydały, bo sprawiały, że się rozwijaliśmy. Jednocześnie chcielibyśmy oznajmić, że ten sezon był ostatnim rokiem EMTB Enduro. Organizowanie zawodów sprawiało nam dużo frajdy, jednak zawsze je traktowaliśmy hobbystycznie, a nie biznesowo. Aby spełniać rosnące oczekiwania zawodników, trzeba poświęcać przygotowaniom coraz więcej czasu. Niestety nie mamy go już tyle, ile byśmy chcieli. A nie chcemy robić czegoś marnej jakości na ostatnią chwilę.

Wszystkim zawodnikom oraz osobom, które nam pomagały dziękujemy za wspólnie przeżytą przygodę z EMTB Enduro. Nie bójcie się, miejscówki naszych zawodów nie znikną z mapy polskich zawodów enduro. Przekazaliśmy Mieroszów i Szklarską Porębę organizatorom MTB Enduro Series. Zawody te może mają inny charakter ścigania niż EMTB Enduro, ale organizacyjnie mają podobne założenia jak my – starają się robić zawody najlepiej jak potrafią.

img_1072

 

Menu