Rejestracja



Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rower z niedowladem polowy ciala
Autor Wiadomość
Jergus Offline
Dystrybutor

Liczba postów: 5,171
Dołączył: Aug 2010
Reputacja: 56
Łódź
Post: #1
Rower z niedowladem polowy ciala
Witam

Mam pytanie, moze ktos z Was spotkal sie z podobnym problemem.
Znajoma chce wsiasc na rower, a ma czesciowy niedowlad lewej czesci ciala.
Problemem jest kierowanie, bo nie moze prawidlowo utrzymac kierownicy.
Jelsi znacie jakis pomysl jak dopasowac dwukolowy klasyczny rower dla takiej osoby to chetnie slucham.

Za propozycje trojkolowego roweru dziekuje, kobieta jest ambitna i uparta, cwiczy i poprawia swoja sprawnosc i chce jezdzic na normalnym rowerze Smile

pozdrawiam
Jurek
03.05.2018 12:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Niclaus Offline
Zaglądacz

Liczba postów: 2
Dołączył: Mar 2018
Reputacja: 0
lubelskie
Post: #2
RE: Rower z niedowladem polowy ciala
Co to za niedowład?
Z czego wynika?
Kiedy powstał?

Przerabiałem temat po uszkodzeniu ośrodka ruchu przy operacji naczyniaka. Było słabo, ale sysytamtycznymi ćwiczeniami udało mi się odbudować i wrócić do sprawności pozwalającej na w miarę normalne funkcjonowanie.
Chociaż do zjazdów muszę używać SPD.

Mikołaj


(03.05.2018 12:37)Jergus napisał(a):  Witam

Mam pytanie, moze ktos z Was spotkal sie z podobnym problemem.
Znajoma chce wsiasc na rower, a ma czesciowy niedowlad lewej czesci ciala.
Problemem jest kierowanie, bo nie moze prawidlowo utrzymac kierownicy.
Jelsi znacie jakis pomysl jak dopasowac dwukolowy klasyczny rower dla takiej osoby to chetnie slucham.

Za propozycje trojkolowego roweru dziekuje, kobieta jest ambitna i uparta, cwiczy i poprawia swoja sprawnosc i chce jezdzic na normalnym rowerze Smile

pozdrawiam
Jurek
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.10.2018 19:57 przez Niclaus.)
06.10.2018 14:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
OLO Offline
Zaglądacz

Liczba postów: 2
Dołączył: Jul 2015
Reputacja: 0
Bielsko - Biała
Post: #3
RE: Rower z niedowladem polowy ciala
Cześć , szkoda, że dopiero teraz trafiłem na to pytanie... 17 lat temu miałem bardzo silny wylew i białaczkę jednocześnie. Wylew wymagał operacji w prawym płacie skroniowym, białaczka 2 lat chemioterapii. Miałem niedowład lewej strony, uczyłem się chodzić drugi raz w życiu, tylko było trudniej, bo już nic tak łatwo nie przychodziło. Zanim zachorowałem rower był dla mnie bardzo ważny i tylko w to hobby inwestowałem bo mogłem w górach oderwać się od problemów i zresetować.. Kiedy obudziłem się po operacji jednym z pierwszych pytań było "co z rowerem, czy będę mógł jeździć?" . usłyszałem tylko, że z czasem tak, ale jeszcze nie teraz tylko z czasem. Szybko na mój stolik przy szpitalnym łóżku trafił katalog rowerowy 2002/2003. Jeszcze chodzić nie mogłem dobrze a po schodach wcale, ale planowałem jaki rower kupić - bratu zleciłem sprzedaż starego sztywnego Marina. To był czas kiedy pierwszy raz pojawiło się określenie Enduro w bike świecie. Taki też był wybór - pierwszy full ze skokiem 130mm w zawiasie. Niedoskonały bujający jednozawiasowy Wheeler Hornet 35. Kupiłem go na raty szybko, ale nie służył od razu do jazdy. Stał w pokoju za stołem żebym przy każdym pobycie w domu widział go, a z czasem i mógł chociaż spróbować na niego wsiadać podpierając się o stół. Cały czas miałem rehabilitację i tu ważny był dobry fizjoterapeta. Pierwsze jazdy rowerem były tylko na rowerze treningowym stacjonarnym. Przy niedowładzie to najlepszy sposób i najbezpieczniejszy. Jazda w terenie i po drodze stawia znacznie wyższe wymagania człowiekowi z niedowładem niż zdrowemu. Nie szukałbym sposobu na przerobienie roweru na 3 lub 4 koła bo celem jest normalna jazda na normalnym rowerze, a nie z kółkami bocznymi. Każdego dnia kiedy były siły lub nie wymiotowałem po chemii ćwiczyłem kręciłem na treningowym i patrzyłem na ten nowy za stołem. Długo tak nie wytrzymałem bo dręczyła mnie myśl czy jeszcze potrafię po tym wszystkim utrzymać na rowerze równowagę- miałem z tym problem i osłabione mięśnie po kilku miesiącach leżenia bez wstawania. Ale jazdy na rowerze się nie zapomina. Pierwsze próby na prostej drodze bez samochodów z asekurującymi po bokach i żadna jazda - powoli się toczyć na wprost. W domu ż ćwiczenia lewej ręki bo przerzutka przednia, hamulec... Bez ściskaczy ręcznych do ćwiczenia dłoni i ciężarków ręka nie wróci do sprawności a do jazdy jest niezbędna. Wszystko do kupy daje efekt - treningi, ćwiczenia w domu rehabilitacja i MOTYWACJA, a rower w realu na prostym dużym placy bez aut, tłumów i przede wszystkim bike bez ułatwień, bo na takim docelowo ma się jeździć! Po 2 latach od pierwszego kroku w życiu po wylewie przejechałem Hornetem sam pętlę beskidzką z Bielska przez przełęcz Salmopolską Wisłę Ustroń Górki Wielkie do BB(95km). To mnie nakręcało i najlepiej rehabilitowało, dawało wiarę we własne możliwości. Początki były trudne zwłaszcza w terenie- były gleby, obciach, jazda w w fullface bo taki był przymus po operacji głowy a jazda na poziomie dziecka pierwszy raz wsiadającego na rower. Dla innych wyglądało to pewnie śmiesznie, dla mnie była walka o wszystko. Hornet padł po 4 latach, potem był sztywny author, który poprawił kręcenie na długich trasach 90-100km. Ale był kiepski w terenie na zjazdach. Po wylewie do takiej jazdy rower musi być na zjazdowym poziomie- z góry z niedowładem ręki jedzie się 100 razy trudniej niż zdrowemu po tej samej trasie. Na kolejnej endurówce zbudowanej przez siebie na ramie KTM już szło jeździć jako tako ze skrzycznego łatwymi trasami ale to już 2012 rok czyli 10 lat od wylewu. Teraz zbudowałem hybrydę DH Enduro - najlepszy z rowerów, który potrafi dużo więcej niż wymagają moje trasy. Dzięki temu jest moim trenerem motywacyjnym. To profesionalna zjazdówka oswojona pod Enduro. Ciężka bryka z myk mykiem i napędem 30T -46T. Teraz rower udowadnia mi, że mogę przejechać trudniesze odcinki mimo swoich słabości i problemów i to on ratuje przed glebą kiedy zawiodę albo poniesie mnie fantazja. Wisienką na moim bike torcie są komentarze zdrowych bikerów na szlaku - "szacun, jak ty na tym sprzęcie podjeżdżasz pod górę"(skrzyczne,szyndzielnia...) dobrze, że nie wiedzą, że jestem po wylewie, białaczce i cały czas kontroluję oddech bo mam padaczkę kiedy na podjeździe siedzę im na ogonie ich lżejszych o 5kg endurówek? ciekawe co powiedzieliby mając tą wiedzę? Jeździsz dopóki tego naprawdę bardzo chcesz i nie ma drogi na skróty jeśli masz niedowład na pokładzie. Chętnie pomogę, doradzę jeśli komuś moje przejścia pomogą wrócić na bike'a
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.12.2019 00:52 przez OLO.)
17.12.2019 00:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości