Miękkie jak kaczuszka. Test ciuchów Rocday.

Wpis 17 z 350

3

Rocday to nowa marka na Polskim rynku. Założona przez pasjonatów MTB, ma póki co dość ubogą ofertę ale zdecydowanie wartą uwagi. Warto zauważyć, że mimo krajowych korzeni ciuchy są i tak produkowane w Chinach (szkoda, bo szycie u nas było by dla mnie osobiście dodatkowym plusem, ale na pewno cena by wzrosła).

Koszulka Element/Bluza Wood

W pierwszym kontakcie ubrania Rocdaya sprawiają bardzo dobre wrażenie, są wykonane z przyjemnego w dotyku materiału, nie jest mocno śliski i „sztuczny” jak czasem się zdarza w produktach wykonanych z poliestru. Cała koszulka/bluza wykonana jest z tego samego materiału, nie mamy tu żadnych specjalnych super oddychających wstawek na bokach czy plecach. Przewiewność nie wyróżnia się specjalnie w żadną stronę, Do kroju także ciężko się gdziekolwiek przyczepić. Rękawy w bluzie są odpowiednio długie (lekko nachodzą na rękawiczki) i nie podwijają się, tył bluzy/koszulki także został odpowiednio skrojony (czyt. przedłużony by nie wiało nam po plecach). Na bocznym szwie na dole mamy standardową już szmatkę do okularów. Moim zdaniem ciuchy ma tylko jedną wadę – sposób wykonania grafik i napisów. Nie są one drukowane na materiale, tylko wykonane w formie cienkiej gumy naniesionej na koszulkę. Podczas jazdy w niczym to nie przeszkadza, ale po prostu w dotyku się klei co nie jest zbyt przyjemne. Gdy koszulki były nowe guma potrafiła łapać jakiś brud, a rzucona byle jak sklejała się ze sobą. Po wielokrotnym praniu zdolności czepiania się do wszystkiego na szczęście zniknęły, a grafika dalej wygląda jak nowa. Instrukcja prania dopuszcza tylko jego ręczny sposób, ale nie stosowałem się do tego i dobrze bo 40-50 stopni w normalnym trybie pralki nie robi na koszulkach wrażenia. Jakość wykonania jest bardzo dobra, tylko od środka można wypatrzyć lekko nierówne szwy w kilku miejscach, nie znalazłem żadnej wystającej nitki. Podsumowując gdy jesteśmy na rowerze jest ekstra. Wygoda i komfort bez zastrzeżeń, tylko gdy wyciągamy ubrania z szafy i złapiemy za grafikę to czuć, że mogłoby być lepiej.

1

Spodenki Roc

Materiał z których wykonane są spodnie wygląda dobrze i porządnie, choć nie jest tak miękki i przyjemny jak w koszulkach ale przecież musi być odpowiednio wytrzymały więc można mu to wybaczyć. Nie jest to cordura tylko lekko rozciągliwy 4-way stretch. Drobne wywrotki nie robią na nim wrażenia, większego szorowania po kamieniach niestety/na szczęście nie zaliczyłem. Choć sam materiał nie jest gruby to jest mało przewiewny. Wygodnie jeździ się w tych spodenkach do około 20 maks 25 stopni, więc w zasadzie biorąc pod uwagę Polskie warunki prawie zawsze (może poza ostatnimi upałami). Dodatkowe otwierane wywietrzniki były by jednak mile widziane. Temat wentylacji mogło by załatwić otwieranie kieszeni gdyby były wykonane wewnątrz z innego materiału np. siatki (teraz jest tak samo nieprzewiewny jak reszta spodni). Ogumowane zamki także nie pomagają w wypuszczaniu pary wodnej. Efekt jest taki, że włożona do kieszeni komórka jest wilgotna podczas zwykłej jazdy. Sam materiał spodni nie jest nieprzemakalny więc w deszczu pokryty gumą zamek też nic nie daje.

4

Krój spodenek jest udany i nie mam tutaj żadnych zastrzeżeń. Nogawki nachodzą kilka centymetrów na ochraniacze kolan, czyli tak jak lubię najbardziej. Końcówki nogawek można też regulować na szerokość rzepem tak samo jak pas (z dwóch stron).

Grafika została wykonana w ten sam sposób jak na koszulkach, ale jest dużo mniejsza więc bardzo ciężko się z nią zetknąć. Ogólna jakość wykonania jest dobra, choć przy tej ilość szwów nie udało się uniknąć kilku wystających nitek. Z zewnątrz idealnie, w środku czasem trochę krzywo.

Spodenki są godne polecenia, ale nie na upalne lata. Jeżeli planujesz wakacje na południu to lepiej zabrać ze sobą coś innego, w Polsce taki mamy klimat, że będą się spisywać świetnie przez większość roku.

 2

Rękawiczki Flow

Rękawiczki Flow to najbardziej letni model z oferty Rocday.

Chwyt rękawiczki został wykonany z jednego cienkiego kawałka skóry. Zewnętrzna warstwa to elastyczny materiał, który ma strukturę widocznej z bliska siateczki co wpływa na poprawę wentylacji. Jest on dość podatny na uszkodzenia, już kilka przejazdów przez bardziej zakrzaczone single pozaciągało nitki tu i ówdzie i zmechaciło materiał. Po dłuższej eksploatacji efekt estetyczny ucierpiał, zrobiła się jednak tylko jedna mała dziurka.

Od spodu na nadgarstku jest rzep odpowiedzialny za dopasowanie rękawiczki. Na kciuku mamy dużą frotkę do wycierania czego dusza zapragnie. Na końcówkach palców hamujących są gumowe wstawki, które zapewniają pewny chwyt klamek bez żadnych poślizgnięć. Klasyczne rozwiązania, działają jak powinny.

Wrażenia z użytkowania są pozytywne, rękawiczki leżą na dłoni bardzo dobrze. Są cienkie i dopasowane. Jedynie szwy na końcówkach palców czasem potrafią denerwować (stykają się tutaj trzy części materiału), ale nie jest to nic na tyle poważnego co by mogło moim zdaniem zaważyć na ogólnym odczuciu komfortu z ich użytkowania, choć mogą być osoby bardziej wyczulone na tym punkcie niż ja. Inni producenci z tym elementem radzą sobie lepiej. Przewiewność jest w sam raz na Polskie lato do 25-30 stopni.

Rocday opisuje na swojej stronie model Flow jako delikatny i trzeba to wziąć pod uwagę przy zakupie. Wszystkie typowo letnie rękawiczki borykają się z takimi samymi problemami. Nie ma na rynku jeszcze niestety przewiewnych materiałów kuloodpornych.

Podsumowanie
Pół sezonu jazdy a ciuchy jak nowe (poza rękawiczkami) i nic więcej dodawać nie trzeba. Biorąc pod uwagę, że firma dopiero zaczyna drobne wpadki nie dziwią, ale już teraz odzież jest godna polecenia a z czasem powinno być tylko lepiej. Ceny też są dość przystępne, w szczególności koszulki/bluzy są atrakcyjnie wycenione (koszulka Element – 99zł, bluza Wood – 119zł, spodneki Roc 299zł, rękawiczki Flow – 99zł).
Strona producenta – www.rocday.pl

 

, , ,

12 komentarzy

grampa28 lipca 2015 at 00:18Powtórz

Baaardzo lichy design, a zatem w czasach, w których chłopy stroją się na szlak jak na wybieg to może być ciężko z przebiciem się na rynku. Osobiście kupiłbym gdyby kosztowały 50% ceny ciuchów z decathlonu, jako rezerwowe.

dany28 lipca 2015 at 07:51Powtórz

I kolejny dowód na to, że o gustach się nie dyskutuje:) Mi osobiście i wielu kumplom, właśnie design, cena i jakość materiałów, przesądziła o zakupie tych ciuchów. A szmatki z decathlonu…no cóż…przemilczę:)

Adam28 lipca 2015 at 21:04Powtórz

Nie mam jeszcze żadnego produktu od Rocday, ale powiem szczerze, że właśnie design mi się bardzo podoba – niedługo pewnie zakupię jedną z koszulek, bo te dwa wzory jak dla mnie są super ;)

Łukasz28 lipca 2015 at 22:31Powtórz

Decathlon ? przemilczę jak kolega wyżej … Chłopaki postarali się i szyją w Polsce dobrze wyglądające ciuchy. Design jest kapitalny. Jak z zapachem poliestru w koszulce po kilku godzinach jazdy ? Jednym udaje się bardziej a drugim mniej mix materiałowy pod tym względem.

grampa28 lipca 2015 at 23:35Powtórz

ależ Panowie ja nigdzie nawet nie wspomniałem, że ciuchy z decathlonu są jakieś fajne ;). Mi po prostu na dzień dzisiejszy produkty Rocday się nie podobają ale z niecierpliwością czekam na odsłony kolejnych kolekcji w przyszłości, ponieważ też jestem za wspieraniem polskiej przedsiębiorczości. Niestety to samo myślę póki co o fullach KROSSa (chwalą tylko Ci dostali za free na testy i później muszą coś o nich naskrobać).

Mika29 lipca 2015 at 18:57Powtórz

Dobrze, że w artykule zaznaczono kraj produkcji tych ubrań- Chiny. Jest na rynku kilka na prawdę fajnych Polskich firm które nie dość że dbają o klientów personalizując koszulki to całość produkcji mają w Polsce (począwszy od materiałów produkowanych w kraju, po nici czy też szycie). Oczywiście produkt made in Poland zawsze będzie droższy (nasz cudowny rząd pięknie dokłada krajowym firmom co by Chinom nie robiły konkurencji), ale może warto zainwestować w dobrą jakość ubrań, docenić to, i nakręcać Polską gospodarkę.
Co do grafik- proste, nowoczesne, fajne, nie przekombinowane, jak dla mnie bardzo na plus :)

szymon30 lipca 2015 at 22:23Powtórz

Ta zielona koszulka, którą ma na sobie Adam kojarzy mi sie póki ci z podejściem pod OS1 w Szklarskiej. Przed podejsciem mi się podobała. Teraz już……….. nie chciał bym jeszcze raz podchodzić.
A na poważnie to kolega ma i fajne fajne, ale mówi, że te gumowe nadruki nie przepuszczają powietrza i on to czuje jako minus. Jak dla mnie fajne fajne, mają swój styl i ja go akceptuje, a poza tym wiadomo-pierwsze śliwki robaczywki

Adam Tkocz3 sierpnia 2015 at 19:31Powtórz

W sprawie zapachu to Rocday jest w normie dla poliestru, nie śmierdzą ponad miarę.
Gumowe nadruki rzeczywiście w teorii ograniczają przepływ powietrza w szczególności w bluzie Wood która ma duży nadruk, ale w praktyce nie zauważyłem różnicy w porównaniu do koszulek „bez gumy”.

Tomek12 sierpnia 2015 at 15:14Powtórz

Design jak ze starych sweterków z NRD (mój ojciec takie miał) – straszne paskudztwo. Jak na Polski produkt to strasznie ubogi graficznie, wierzę że stać ich na dużo więcej i liczę na lepsze projekty w przyszłości. Póki co za taką cenę można mieć miodne ciuszki innych marek które wyglądają 100 razy lepiej.

Aaaassassa29 października 2015 at 16:47Powtórz

Miałem ciuch w których nadruk był „gumowy” i się do siebie kleił – najgorsze chińskie *****. Nigdy więcej.
Ja preferuję polskie produkty, więc skorzystam z innych ofert na rynku. Bo to żaden biznes, kupić w chinach karton ciuchów i sprzedawać pod swoim brandem. Głupich nie sieją…

Piotr20 listopada 2015 at 23:25Powtórz

Design: mi sie podoba. Prosty, dyskretny, fajne kolory.
Kroj: jest ok, choc maja nieco pokrecona rozmiarowke, ich XL sa jak niektore Lki od innych producentow, zarowno gora jak i dol.
Material: no i tu wychodzi cena. Najlatwiej mi porownac z bluza POC, ktora kupilem troche wczesniej:
POC – jest goraco – jest OK, jest zimno – w bluzie jest zadziwiajaco cieplo, zimny wiatr – wcale tak nie przeszkadza
RD – jest goraco – w bluzie jest bardzo goraco, jest zimno – w bluzie jest ziiiimno, zimny wiatr – chroni bardzo slabo przez co jest jeszcze zimniej.
Podsumowujac – przy tej grafice (me like) wolal bym odrobine wyzsza cene za lepszy material (moze nowy model?), moze nie 3 razy jak POC ale o stowke spokojnie, byle byla konkurencyjna i na tym polu.

Pink29 kwietnia 2016 at 09:02Powtórz

I’m so glad that the intenret allows free info like this!

Menu