Szklarska Poręba – szlaki kamieniami i potem płynące

Wpis 3 z 350

_54A0676

Rowerowe szaleństwo zwane jako Bike Week Szklarska Poręba dobiegło końca, a wraz z nim ostatnia w tym sezonie edycja EMTB Enduro. Zawodnicy już odpoczywają w domach albo na urlopach, a my, organizatorzy, możemy oficjalnie stwierdzić – znowu udało się nam wszystkich zaskoczyć. A w końcu to w Enduro jest najważniejsze – żeby było ciekawie i z wyzwaniem.

Zabawa zaczęła się bardzo szybko, bo już na dojazdówce na oes pierwszy. Właściwie dojazdówka to nie jest odpowiednia nazwa, bo jechać się dało na samym początku, a reszta to było przedzieranie się przez las z rowerem na plecach. Na najbardziej stromym odcinku zostawiliśmy niespodziankę – anteny mierzące czas. Tak z ciekawości, żeby zobaczyć jakie będzie tempo na podejściu. Część zawodników przejrzała nasze plany, część podchodziła nieświadomie. Najszybsi byli Tomasz Kupczyk i Elżbieta Figura – szacun dla nich.

_54A0349

A cały ten wysiłek nie był oczywiście na marne – na końcu podejścia na zawodników czekał jeden z najdłuższych i najciekawszych oesów w historii EMTB Enduro. Jego pierwszy kilometr to właściwie jeden wielki rock garden, który wymaga doskonałych umiejętności technicznych i nieźle wypompowuje zarówno ręce jak i nogi. Z niego wypada się na wąskie, leśne single, które wyciskają resztki sił z riderów. Do tego dochodzą sekcje niespodzianki – zdradzieckie cieki wodne, dziury, czy przeprawy przez rzekę. Łącznie 4,5 km długości i 470 m przewyższenia – czyli nie lada wyzwanie i świetna zabawa. Nawet najszybszy na tym OSie Robert Piekara potrzebował na jego pokonanie 11 minut i 30 sekund. Najwolniejszy dojechał na metę w 1 h 6 minut, ale walczył po drodze z awariami i aż 3 kapciami. A na koniec otrzepał się, pojechał dalej i ukończył całe zawody. Taka motywacja jest niezbędna na tak wymagającej trasie.

Widać to było po wynikach. Wystartowało 101 osób, do mety dojechali prawie wszyscy – 97 osób. Nikt nie rezygnował z powodu zmęczenia – po prostu sprzęt im nie wytrzymał trudów oesu pierwszego. Kolejne oesy były może krótsze, ale równie wymagające. Niezwykle różnorodne i z różnymi niespodziankami w postaci wąskich przesmyków między kamieniami czy drzewami, sypkimi ściankami i ciasnymi nawrotami.

_54A0696

Na nich Robert Piekara nie pozostawił złudzeń przeciwnikom, wygrywając wszystko, co było do wygrania. Zsumowało się to na koniec dnia do blisko 2 minut przewagi nad drugim Krystianem Białką. Na kolejnych miejscach walka była już bardziej wyrównana – między trzecim (klasyfikacja OPEN) Robertem Kwaśnym, a czwartym Michałem Martyką była raptem sekunda różnicy. Przy łącznym czasie jazdy 28 minut pokazuje to jak mało potrafi decydować o podium. W klasyfikacji kobiet bezkonkurencyjna była jak zwykle Iwona Czyszczoń z przewagą ponad pięciu minut. Ale młodsze pokolenie zaczyna jej deptać po piętach. Elżbieta Figura straciłaby do niej niecałą minutę, gdyby nie kara za jechanie bez kasku na dojazdówce.

_54A1102

Na podium stanęli:

Mężczyźni Elita:
1. Robert Piekara – Kross Rowerowe Podhale Skład
2. Krystian Białka – 2B ENDURO TEAM
3. Michał Martyka – Antidotebikes/Goodbike.com.pl

Mężczyźni Masters:
1. Roman Kwaśny – 2B ENDURO TEAM
2. Józef Borowiec – 2B ENDURO TEAM
3. Jacek Zawada – Lubię Przylaszczki

Mężczyźni Junior:
1. Jakub Ratajczak – Born 2 bike
2. Tomasz Zawada – Enduro Jawor
3. Jiri Becka – trail-guide.cz

Kobiety Elita:
1. Iwona Czyszczoń – Eskimoo Racing
2. Joanna Światłoń – Eskimoo Racing
3. Marta Smolarska

Kobiety Masters:
1. Joanna Sobieralska – KNURŚWINY

Kobiety Junior:
1. Paulina Orłowska – F2K team

Teamy
1. 2B ENDURO TEAM
2. KNURŚWINY
3. Eskimoo Racing

Pełne wyniki można pobrać TUTAJ.

Wszystkim zwycięzcom gratulujemy – co roku pokazujecie wszystkim, że można szybciej. Szczególny szacun dla Marcina Motyki, który po kontuzji miesiąc temu w Mieroszowie jechał w ortezie, a i tak był 4. w swojej kategorii. Grunt to motywacja.

Wszystkim zawodnikom dziękujemy za start – daliście z siebie wszystko. W końcu zawody EMTB Enduro to nie tylko urywanie sekund. To przede wszystkim wyzwanie, walka z samym sobą i przygoda. Cieszymy się, że próbujecie się zmierzyć z naszymi zawodami i tym samym z szalonymi pomysłami na ścianki, rock gardeny, rzeczne przeprawy i inne niespodzianki, które zostawiamy wam na trasie. Razem sprawdzamy co jeszcze jest możliwe i przesuwamy kolejne granice! Zapraszamy oczywiście na nasze zawody w przyszłym roku – możecie być pewni, że przygotujemy dla was coś naprawdę specjalnego!

 _54A9957 _54A9910 _54A9883 _54A9787 _54A9700 _54A9695 _54A9690 _54A1121 _54A0988 _54A0763 _54A0750 _54A0636 _54A0563 _54A0531 _54A0516 _54A0482 _54A0413

Sponsorzy

tyrolskaChata trzy wianki termy piwiarniaMini              interferie hotelKrysztalMini  aleksander

Menu