MDE Damper SX – recenzja

Wpis 171 z 351
MDE Damper SX – recenzja

Postanowiłem w końcu, po siedmiu miesiącach, dokończyć i opublikować recenzję mojego nowego roweru MDE Damper SX. Mam nadzieję, że okaże się wystarczająco wyczerpująca i pomocna dla tych wszystkich, którzy ostatnio co raz częściej pytali się kiedy w końcu opublikuję ten artykuł.

Z premedytacją nazywam ten tekst “recenzja” zamiast “test”, ponieważ będzie on bardzo subiektywny. Wybaczcie też przydługi wstęp, ale chciałbym również wyjaśnić dlaczego kupiłem akurat MDE Damper SX.

MDE Damper SX świeżo po złożeniu w całość

Mało jest miejsc o tak różnorodnych trasach rowerowych jak okolice Świeradowa Zdroju. Mam tutaj u siebie setki kilometrów łatwych tras XC, 75km singletracków przypominających pumptrackowe never ending story oraz absolutnie best of the best najbardziej hardcorowych zjazdów w tej części kontynentu.

W związku z tym za każdym razem jak wychodzę na rower mam dylemat “Na jaką fajną trasę dzisiaj pojadę?”. Nie chciałem dorzucać do tego jeszcze “Jaki rower wybrać?”. Stąd też szukałem roweru “All in One” – możliwie jak najbardziej zwrotnego i żwawego, dobrze podjeżdżającego i stabilnego na zjazdach. Abym mógł się nim bawić  zarówno na “moich” świeradowskich single trackach, jak i na długich podjazdach oraz trudnych technicznie zjazdach najeżonych rock gardenami. No i musiał wygodnie nosić się na plecach podczas alpejskich wycieczek. Po prostu rower wysokogórski!

O ile wybór komponentów był stosunkowo prosty, o tyle znalezienie “idealnej” ramy zajęło mi długie miesiące przeczesywania Internetu i zachodniej prasy rowerowej.

W tym czasie miałem okazję jazdy na naprawdę pokaźnej ilości rowerów z “najwyższej półki”, Commencal Meta, Santa Cruz Nomad, Turner 5-Spot, Niner, Pivot Mach, Ibis Mojo oraz HD, – każdy z nich był naprawdę dobry pod wieloma względami, jednak rozczarowywał pod innymi.

Aby rama mogła się dostać na moją listę zakupów rowerowych musiała spełniać następujące wymagania:

1. Nowoczesna geometria, łącząca płaską główkę, niski suport i krótki wahacz.

2. Najlepiej dobrze zgrane zawieszenie 4-zawiasowe, ewentualnie inne o bardzo czułej charakterystyce.

3. Wszystkie punkty obrotu zawieszenia na łożyskach kulkowych/igiełkowych/itp.

4. Żadnych udziwnień typu zintegrowane stery lub suport press-fit

5. Bezkompromisowa obsługa klienta, zarówno u dystrybutora jak i producenta. Szybki czas dostawy, bezproblemowe naprawy gwarancyjne, łatwy i szybki kontakt, itp.

6. Najlepiej wyprodukowany w Europie/USA/Kanadzie.

7. Cena akurat w tym wypadku miała znacznie zdecydowanie drugorzędne.

Po raz kolejny zamiast “na rowerze”, wolny czas spędzałem “szukając roweru”. W końcu udało mi się w końcu znaleźć coś interesującego i to, co ciekawe, nie w wirtualnej wersji niemieckiego magazynu rowerowego, a w ofercie polskiego dystrybutora GodLikeBike. Właśnie w taki sposób pierwszy raz natknąłem się na markę MDE.

Przyznam szczerze, że na początku nie wzbudziła mojego zainteresowania, ale gdy zacząłem zgłębiać stronę internetową MDE, byłem co raz bardziej przekonany, że znalazłem w końcu swój rowerowy ideał. MDE Damper SX nie tylko, spełniał wszystkie moje wymagania, ale oferował znacznie więcej!

  • Możliwość zestrojenia geometrii i skoku poprzez dobór rozmiaru dampera.
  • Skok: 160-170mm
  • Kąt główki 65-66º
  • Wysokość suportu: 347-360mm
  • Długość wahacza: 435mm
  • Zawieszenie “wirtualne” I-Link o bardzo czułej charakterystyce
  • Łożyskowane punkty obrotu na łożyskach Enduro Bearings
  • Prosta konstrukcja bez udziwnień, miejsc na błoto, klatek na damper przy suporcie itp.
  • Tłumik schowany wysoko w przednim trójkącie ramy
  • Standardowa mufa suport i główka ramy tapered.
  • Wymienna haki tylnego koła do wyboru w dowolnym standardzie!
  • Mocowanie hamulca PM
  • ISCG 03 i 05 w jednym
  • Przelotki pod pełen pancerz oraz do regulowanej sztycy.
  • Hand Made in Italy
  • Możliwość przedłużenia gwarancji po jej upływie.
  • Bardzo atrakcyjna cena w swojej klasie.
  • Jakby komuś było mało, to za naprawdę niewielką dopłatą można sobie zażyczyć dowolne wykończenie i kolor (anoda błysk, anoda mat i inne cuda), a nawet customową geometrię!

Bardzo dokładny opis techniczny na oficjalnej stronie oraz testy i recenzje rozwiały jakiekolwiek wątpliwości. Nawet ksywa jaką producent nadał temu modelowi – „mountain goat”, znakomicie się nadawała na poszukiwany przeze mnie “rower wysokogórski”.

No i zamówiłem…

Hand Made in Italy oprócz samego prestiżu gwarantuje również sprawną dostawę. Co prawda i tak trafił się jeden tydzień opóźnienia w dostawie, ale czas 5 tygodni od zamówienia do dostawy i tak w porównaniu do konkurencji na polskim rynku jest rekordowo krótki!

Po wyciągnięciu ramy z pudła, od razu rzuca się w oczy naprawdę niesamowita precyzja wykonania i dbałość o szczegóły. Każdy, kto lubuje się podziwianiu precyzji obróbki CNC w aluminium będzie na pewno zadowolony. Wyfrezowane haki koła, elementy wahacza, wyżłobione miejsce na punk obrotu przy mufie suportu, firmowo “obrobiona” mufa suportu, ISCG oraz główka ramy świadczą, że w MDE naprawdę przywiązują wagę do wszystkich detali swoich ram.

Jeśli chodzi o ogólny wygląd, to rama wygląda dość filigranowo jak na swój skok i zastosowanie. Jak dla mnie to zdecydowanie plus.

Na pewno można się przyczepić masy samej ramy. Deklarowane przez producenta 3,25kg (M’ka bez tłumika), jest niby w normie, ale według mnie jest to raczej górna granica przyzwoitości.

Wybrałem haki koła w standardzie 142×12. W związku z czym dostałem oś RS Maxle, co uważam za drugą wadę Dampera. Zdecydowanie bardziej wolałbym oryginalny system Syntace X-12, a najlepiej oś DT Swiss RWS.

Swoją ramę ubrałem zdecydowanie “na lekko”, typowo pod Enduro. Starałem się również aby jak najwięcej części było również Made in Europe.

Moja specyfikacja wyglądała następująco:

  • Damper BOS Vip’r 222x66mm (co daje 165mm skoku na kole)
  • Widelec BOS Devile tapered 160mm
  • Stery Protone dostarczone razem z ramą
  • Koła Fulcrum Red Zone XLR
  • Opony Continental Rubber Quen 2.2″
  • Hamulce Magura MT-6
  • Napęd Shimano XT 9s
  • Korba Race Next LP na kwadrat (o ile dobrze liczę to już będzie czwarty rower, w którym się zadomowiła)
  • Łańcuch Wipperman Connex 908
  • Gripy Ergon
  • reszta komponentów – różny zlepek dalekowschodniej klasy średniej.

Masę całości oscylującą w okolicach 14,7 kg uważam za naprawdę udaną, poza tym całość jest znakomicie wyważona, przez co się łatwiej prowadzi i sprawia wrażenie lżejszej.

Wsiadłem i pojechałem…

Pierwsze wrażenie z jazdy na Damperze SX to “Ta rama jest naprawdę bardzo krótka i niska!”. Oczywiście wiedziałem o tym jeszcze przed złożeniem zamówienia, ale “w siodle” czuć to od razu. Rozmiary w MDE są trochę “na wyrost”. L’ka w MDE jest tak pomiędzy M’ką a L’ką w większości innych producentów. Więc jeśli jesteś zazwyczaj pomiędzy rozmiarami i chcesz kupić MDE, to wybierz ten większy. Ja zawsze wybierałem L’ki i ta włoska też mi pasuje, ale wybrałem mostek 70mm, zamiast standardowych obecnie 50mm.

Drugie wrażenie z pierwszej rundki dookoła domu – “Jak ten rower rewelacyjnie przyspiesza!!!”. Do dzisiaj nie wiem czy jest to kwestia bardziej kół, ramy, czy czego tam jeszcze, ale MDE przyspiesza zdecydowanie żwawiej od takich rowerów jak Mojo HD, Pivot Mach5 o podobnej masie. Co ja gadam, nawet mój XC hardtail przyspiesza gorzej, ale on jest z Rohloffem ;)

Nawet teraz, po 7 miesiącach, za każdym razem jak wsiadam na MDE po prostu zadziwia mnie jak lekko się nim przyśpiesza.

Przerzutka niestety nie wytrzymała, ale haki wyszły z tego bez szwanku.

Gdy zamawiałem MDE, długo zastanawiałem się czy nie będzie to “za dużo roweru” na świeradowskie single tracki, w końcu to po tych trasach jeżdżę najwięcej. Jednak Damper SX w moim zestawieniu naprawdę zaskakuje zwinnością i tym jak łatwo wchodzi się nim zakręty. Wykładanie się w zakrętach to istna bajka. Do dzisiaj pamiętam jak na MDE na singlach po raz pierwszy zacząłem się tak wykładać w zakrętach, że aż haczyłem kierownicą o leśną ściółkę – niesamowite uczucie! Krótki wahacz i niski suport robią swoją robotę.

Najlepsze jest to, że Damper SX swój pazur pokazuje dopiero na technicznych, szybkich, kamienistych zjazdach. Pewność siebie jaką daje ten rower jest absurdalna! Chociaż nie jest to płynięcie jak na rasowej zjazdówce lub freeridówce, ale i tak margines bezpieczeństwa jest przesunięty obscenicznie daleko.

Oczywiście dużą zasługę tutaj ma amortyzacja BOS, która nie ma sobie równych gdy na szlak zaczyna przypominać wyschnięty górski potok. Deville i Vip’r tworzą świetnie zgrany team z Damperem SX!

Wspominałem już wcześniej o tym, że Damper SX, ma krótki wahacz (szczególnie jak na “wirtuala”). Oczywiście ma to mnóstwo zalet, ale brakuje przez to miejsca na tylną oponę. Aby został w miarę akceptowalny prześwit Rubber Quen 2.2, lub Fat Albert 2,35 to są najszersze opony jakie można założyć na tył.

Po 7 miesiącach

Po przejeżdżeniu całego sezonu na MDE, mogę z czystym sumieniem polecić tę ramę każdemu kto równie szuka roweru do jazdy na prawdziwych górskich szlakach. Oczywiście nie każdemu Damper SX podejdzie tak samo jak mi, ale jest to na pewno propozycja, którą warto rozważyć.

Podsumowując Włosi z MDE stworzyli świetny, dopracowany w każdym szczególe rower, który bardzo skutecznie łączy w sobie wiele przeciwstawnych cech – a takie przecież jest enduro!

MDE Damper SX vs. Carve AM

Oprócz swojego roweru, miałem okazję całkiem dobrze poznać również jego mniejszego brata Carve AM (przechrzczony w 2013 na Carve 6). Ponieważ jestem przekonany, że dużo osób będzie się zastanawiać, który rower z tych dwóch wybrać, skorzystam z okazji i napiszę małe porównanie.

Po kilku dniach jazdy na Carvie stwierdziłem, że nie jest on wcale taki All-Mountain na jakiego się wydaje. Testowałem go na ultra trudnych i stromych szlakach w Mieroszowie, na których pomimo swojego małego skoku 150mm, dawał również duży margines bezpieczeństwa. W zakrętach i na podjazdach jest jeszcze lepszy od Dampera, łatwiej było go też poderwać w powietrze. Oczywiście na trudnych zjazdach i przy bardzo dużej prędkości Damper SX jest dużo pewniejszy, ale nie jest to spektakularna różnica.

Już kiedyś użyłem określenia “diabeł na krótkich nogach”, teraz w kontekście Carvera również pasuje jak ulał.

Jeśli mieszkasz w górach lub każdy wyjazd na rower to jazda po górskim szlaku, a do tego jeździsz czasami w góry wysokie, to Damper SX będzie idealny. W każdym innym wypadku Carve AM / Carve 6 będzie lepszym rozwiązaniem.

Aktualne ceny z tłumikiem RS Monarch

Carve AM − ok. 7470 zł

Damper SX – ok. 7470 zł

 

autor tekstu: Michał Jurewicz

autorzy zdjęć: Michał Jurewicz, Agnieszka Jurewicz

, , , ,

7 komentarzy

LosMisiakos19 listopada 2012 at 15:55Powtórz

Kurde stary! Prawie jak jakaś profesjonalna recenzja wprost z pisma rowerowego.Merytorycznie w zasadzie duże lepsza. No i całkiem nieźle się czyta.
Pozdro

Zawias19 listopada 2012 at 20:10Powtórz

Wrażenia z MT mógłbyś opisać w innym temacie. Używałeś różnych magur, ciekawi mnie porównanie

Pil20 listopada 2012 at 09:09Powtórz

“MDE przyspiesza zdecydowanie żwawiej od takich rowerów jak Mojo HD, Pivot Mach5 o podobnej masie”

Dobrze, że dodałeś to “o podobnej masie”, bo takich praktycznie nie ma :P

Pil20 listopada 2012 at 11:34Powtórz

A jako ciekawostka dodam, że Santa właśnie wypuściła nową zjazdówkę – carbonową V10kę, która razem z powietrznym damperem jest lżejsza od Dampera bez dampera ;-)

luke20 listopada 2012 at 19:53Powtórz

tak, za 3,5 tysiąca dolarów za oceanem :)
A dla porównania Santa Cruz Nomad aluminiowa z mniejszym skokiem waży 3162g według producenta, więc nie przesadzajmy z tą straszną wagą znowu.

vip’r20 listopada 2012 at 18:23Powtórz

Jak ci sie sprawuje ten Vip’r, chodzi cicho? bo mi stuka i dość głośno pracuje przy większej kompresji

Pil30 listopada 2012 at 22:51Powtórz

To ciekawe, bo ja slyszalem, ze nomad alu wazy niecale 2.9kg, a skok jest mniejszy o cale 5mm ;-)

Menu